niedziela, 3 listopada 2024

Wspólna Historia: Hołd dla Polskich Bohaterów w Carmarthenshire

 

W Llanelli uroczyście odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą polskim żołnierzom i lotnikom poległym podczas II wojny światowej, pochowanych w hrabstwie Carmarthenshire. Wydarzenie, które odbyło się 3 listopada, zgromadziło licznych przedstawicieli polsko-walijskiej społeczności, w tym oficjalne delegacje, konsulów oraz lokalnych liderów, tworząc wzruszającą okazję do upamiętnienia wspólnej historii i bohaterstwa naszych rodaków.

Uroczystość rozpoczęła się od przemówienia Reprezentantki Króla: Lord-Lieutenant of Dyfed  Miss Sara Edwards,  następnie głos zabrali Pan Ireneusz Truszkowski, Konsul Generalny RP, Konsul Honorowy RP prof. Keshav Singhal, oraz Dame Nia Griffith, która tradycyjnie zwróciła się do zgromadzonych w kilku słowach po polsku. Wśród mówców nie zabrakło również Cllr Roba Evansa, dzięki któremu projekt miał szansę powstać we współpracy polsko-walijskiej.


Szczególne podziękowania popłynęły do nas od Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Ks. Prof. Dr Hab. Mirosława Kalinowskiego  oraz od przewodniczącego Związku Lotników Polskich, Artura Bildziuka. Listy gratulacyjne odczytali Zuzanna Hilton absolwentka KUL oraz Dr. Tadeusza Kossakowski, który w tym dniu również wcielił się w rolę konferansjera.


Odsłonięcia tablicy dokonali Miss Sara Edwards, Pan Konsul Ireneusz Truszkowski oraz przedstawiciele młodzieży z Akademii Młodych Dziennikarzy: Marysia Turko uczennica szkoły @Ysgol Bryngwyn School i Michał Zażdżyk uczeń @St John Lloyd Catholic Comprehensive School.

Za duchowy wymiar uroczystości i odprawienie uroczystej mszy odpowiadali Ks. Krzysztof Kucharski Polska Misja Katolicka i Ojciec Martin Donelly- proboszcz parafii Our Lady, Queen of Peace Roman Catholic Church.

Uroczystości patriotyczne zakończyły się złożeniem wieńców i kwiatów pod tablicą pamiątkową, a także zapaleniem tradycyjnych zniczy.

Wydarzenie to było nie tylko hołdem dla bohaterów, ale także okazją do przypomnienia o wspólnej historii i współpracy między narodami.

Gorące podziękowania: Weteranom, żołnierzom, kombatantom i rodzinom polskich lotników. Seimon dziękujemy za to ze byłeś z nami i podzieliłeś się swoją wiedzą, a jej efekty mogliśmy podziwiać  w postaci kapitana Grzanki, który zapewne duchem był z nami w tym dniu.


Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że ten dzień był wzruszający i wyjątkowy. Przedstawicielom organizacji pozarządowych, organizacjom społecznym i charytatywnym. Dziękujemy Paniom z Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, że tego dnia byłyście z nami. British Legion, pisarzom, poetom, muzykom,  dziennikarzom, bibliotekarzom i medykom. Rodzinom z dziećmi, maluchom z Chóru " Wesołe Nutki" za odśpiewanie hymnu.

Dziękuję komitetowi Reach for the Skies za to, że mogłam stać się częścią tej historii.  Dzięki waszemu wsparciu moje wieloletnie badania historyczne, historie opowiedziane przez lokalnych mieszkańców i poszukiwania polskości na obczyźnie nabrały nowego wymiaru  i ujrzały światło dzienne. 

Dziękuję  wykonawcy projektu: BM Phillips Memorials Llanelli, za owocną współpracę, cierpliwość,  za pracę w terenie i w pracowni. Za cierpliwość do poprawek i walkę z językiem polskim, który dla Walijczyka bywa skomplikowany. 

Polskie organizacje, które uczestniczyły przy projekcie: 

@Association of Polish Journalists and Writers in Wales "DIALOG" polishjournalismwales.blogspot.com

Akademia Młodych Dziennikarzy/ Young Journalist Academy

RAZEM-Polish Community Group https://www.facebook.com/profile.php?id=61555281677052


Agnieszka Raduj-Turko 





niedziela, 27 października 2024

POLISH PILOTS KILLED IN ACTION 1940-1945 BURIED IN CARMARTHENSHIRE

POLISH PILOTS KILLED IN ACTION 1940-1945 BURIED IN CARMARTHENSHIRE

PEILOTIAID PWYLEG WEDI LLADD AR FAES Y GAD 1940-1945 YN SIR GAERFYRDDIN

 

F/O Bohdan Anders, born on 27 February 1918 in Poznań, died 2 June 1941. Served in Poland, France and Great Britain.  Member of No. 303 "Tadeusz Kościuszko" Polish Fighter Squadron and No. 316 Fighter Squadron and No. 316 "City of Warsaw" Polish Fighter Squadron. Buried in Pembrey.
Bu farw F/O Bohdan Anders, a aned ar 27 Chwefror 1918 yn Poznan, 2 Mehefin 1941. Gwasanaethodd yng Ngwlad Pwyl, Ffrainc a Phrydain Fawr.  Aelod o Sgwadron Ymladdwr Pwylaidd Rhif 303 "Tadeusz Kościuszko" a Sgwadron Ymladdwr Rhif 316 a Sgwadron Ymladdwyr Pwylaidd Rhif 316 "Dinas Warsaw". Claddwyd ym Mhenbre.

F/O Tadeusz Blach , born on 20th November 1915, died on 9th August 1941. Served in No.  308 "Kraków" Polish Fighter Squadron. Buried in St. Clears.

Bu farw F/O Tadeusz Blach , a aned ar 20 Tachwedd 1915, ar 9 Awst 1941. Gwasanaethodd yn Sgwadron Ymladdwr Pwylaidd Rhif 308 "Kraków". Claddwyd yn Sanclêr.


F/O Roman Grzanka
, born on 8 February 1903 in Ujma Duża, died on 27th June 1943. Served in Poland, France and Great Britain. Member of No. 307 “Lwowskie Puchacze" Polish Night Fighter Squadron. Buried in Pembrey.

Bu farw F/O Roman Grzanka, a aned ar 8 Chwefror 1903 yn Ujma Duża, ar 27 Mehefin 1943. Gwasanaethodd yng Ngwlad Pwyl, Ffrainc a Phrydain Fawr. Aelod o Sgwadron Ymladdwr Nos Pwylaidd “Lwowskie Puchacze” Rhif 307. Claddwyd ym Mhen-bre.



F/O Olech Antoni Kawczyński, born on  20th February 1916 in Wudzyn, died on the 8th of May 1941. Member of RAF 32 Squadron. Buried in Pembrey.

Bu farw F/O Olech Antoni Kawczyński, a aned ar 20 Chwefror 1916 yn Wudzyn, ar yr 8fed o Fai 1941. Aelod o Sgwadron 32 yr RAF. Claddwyd ym Mhenbre.




Sgt Jecek Kinel
, born on 28th of March 1924 in Bydgoszcz, died  of 8th May 1944. Sergeant. Member of 1st in Air Gunnery Pembrey. Buried in Pembrey.

Bu Sarjant Jecek Kinel, a aned ar 28 Mawrth 1924 yn Bydgoszcz, farw ar 8 Mai 1944. Rhingyll. Aelod o 1af yn Air Gunnery Pen-bre. Claddwyd ym Mhenbre.



F/Sgt Wacław Oyrzanowski, born on the 18th of September 1903 in Zawady, died on the 28th June 1943. Senior mechanic, sergeant. Member of No. 302 ,,Poznański” Polish Fighter Squadron and the 307th Night Fighter Squadron 'Lwowskie Puchacze'. Buried in Pembrey.

Bu farw'r Prif Swyddog Cyfrif Wacław Oyrzanowski, a aned ar 18 Medi 1903 yn Zawady, ar 28 Mehefin 1943. Uwch fecanydd, rhingyll. Aelod o Sgwadron Ymladdwr Pwylaidd Rhif 302 ,,Poznański” a Sgwadron Ymladdwyr Nos 307 'Lwowskie Puchacze'. Claddwyd ym Mhenbre.


F/O Stanisław Piątkowski
, born 01.05.1912 in Jaroszówka, died on 25th October 1940. Member of No. 79 RAF Squadron. Buried in Pembrey.

Bu farw F/O Stanisław Piątkowski, a aned ar 01.05.1912 yn Jaroszówka, ar 25 Hydref 1940. Aelod o Sgwadron Rhif 79 yr RAF. Claddwyd ym Mhenbre.



P/O Leon Jan Watorowski, born on 22nd of March 1920 in Chełmno, died on 8th of December 1944. Served in No. 317 "Wileński" Polish Fighter Squadron.  Buried in Pembrey.

Bu farw P/O Leon Jan Watorowski, a aned ar 22 Mawrth 1920 yn Chełmno, ar 8 Rhagfyr 1944. Gwasanaethodd yn Sgwadron Ymladdwyr Pwylaidd Rhif 317 "Wileński".  Claddwyd ym Mhenbre.



 


 


 


 


 

 


poniedziałek, 21 października 2024

Ostatni lot- Romuald Gadus

 


Romuald Gadus na świat przyszedł 16 lutego 1919 roku w Dyneburgu.  W 1937 r. ukończył kurs szybowcowy w Ustianowej. Rok później  kurs pilotażu samolotowego w szkole pilotów Szkoły Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej w Świdniku. Tuż przed wybuchem wojny został studentem I roku Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie.

We wrześniu wraz ze swoim rocznikiem ze szkoły podchorążych  ewakuował się  do Francji. Tam przeczekał do marca 1940 roku. Otrzymał przydział do grupy mjr. Czesława Krajewskiego z Grupy Bombowej w Caen (Normandia). Baza ta specjalizowała się w szkoleniach pilotów bombowców, w której polskim komendantem był właśnie mjr pil. Krajewski. Szkolenia prowadzono głównie na dwusilnikowych  samolotach bombowym Bloch MB-210.  Po kapitulacji Francji w czerwcu 1940 r. Gadus jako jeden z pierwszych przedostał się do Wielkiej Brytanii. Trafił na przeszkolenie do 5 Operational Training Unit (OTU) RAF. W październiku 1940 r. otrzymał przydział do  607 dywizjonu RAF. W listopadzie otrzymał przeniesienie do dywizjonu  501.  

Do Pembrey i do nowo sformowanego dywizjonu myśliwskiego 316  Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii został przydzielony jako jeden z pierwszych. Z końcem lutego 1941 roku zamieszkał w Pembrey. Tutaj spotkał dawnych przyjaciół ze Świdnika i Dęblina. Wraz z dywizjonem, po pięciu miesiącach spędzonych na treningach i lotach konwojujących statki i barki oraz przeciwstawianiu się Niemcom, którzy nieustannie zrzucali bomby na brytyjskie miasta, a morze zasypywali zrzutami min, został przerzucany najpierw na lotnisko Colerne potem na Church Station. 

Koniec kalendarzowego lata był wyjątkowe malowniczy. Gęste słaniające się o poranku mgły i kolorowe liście dodawały rumieńca nudnym, rutynowym lotom. Piloci, byli rozprężeni, rozczarowani i niecierpliwi. Przecież chcieli strzelać do Niemców, chcieli zakończyć tę wojnę.

Z końcem września nastąpiła sukcesywna wymiana sprzętu. Wkrótce Polacy mieli przesiąść się na spitfirey.

Tragedia rozegrała się na lotnisku Wolverhampton. pierwszego października 1941 r. podchorąży Romuald Gadus  otrzymał zadanie odtransportowania  Hurricane II A  o numerze seryjnym Z2962 SZ-T na inne lotnisko. Krótko po starcie, na wysokości ok. 60-70 m, samolot utracił prędkość; osiągnął tzw. martwy punkt  i spadł na pobliskie pole. Podczas zderzenia z ziemią pilot zginął.

Bernard Buchwald tak pisał o koledze; ‘’(…)  Romuald był miły, koleżeński, o nieprzeciętnej fantazji myśliwiec. Fantazja ta przyczyniła się zresztą do jego śmierci. Startując z lotniska w Wolverhampton wyrwał Hurricane'a świecą do góry. W tym momencie przerwał silnik, nastąpiła gwałtowna utrata prędkości, korkociąg. Niedostateczna wysokość nie pozwala już pilotowi wyprowadzić maszyny, która rozbiła się o ziemię, grzebiąc pod sobą młode życie (...)’’.

Pośmiertnie awansowany do stopnia podporucznika. Odznaczony Polową Odznaką Pilota (POPil). Pochowany został na cmentarzu w Taunton, w hrabstwie Somerset.

 


Uczestnicy kursu pilotażu myśliwskiego w Ułężu (czerwiec-sierpień 1939 r.). Zdjęcie z zasobu Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, sygn. IPN BU 0644/355

 

Pierwszy rząd od góry (od lewej):

• Hegenbarth Tadeusz (1917-1941), uczestnik kampanii francuskiej, służył w 308 DM, zestrzelił 1 samolot. Odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych i Medalem Lotniczym

• Sołogub Grzegorz (1918-1986), służył w 306 i 302 DM. Zestrzelił 5 samolotów. Odznaczony Virtuti Militari V kl., czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Distinguished Flying Cross

• Kubiak Kazimierz (1917-1941), służył w 56 DM, pośmiertnie odznaczony Medalem Lotniczym

• Widawski Antoni (1911-1944), pilot testowy Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa, służył w 305 DM. Odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych i dwukrotnie Medalem Lotniczym

• Pentz Roman (1917-2000), służył w 306 DM, Odznaczony Krzyżem Walecznych i dwukrotnie Medalem Lotniczym

• Zieliński Antoni (1917-1942), służył w 304 Dywizjonie Bombowym. Odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych i Medalem Lotniczym

• Rzemyk Mieczysław (1918-1942) – służył w 301 Dywizjonie Bombowym, odznaczony Virtuti Militari V kl., czterokrotnie Krzyżem Walecznych i Medalem Lotniczym.

• Śnieć Czesław (1919-1972), służył w 317, 302 i 309 Dywizjonie Myśliwskim, zestrzelił 2 samoloty. Zestrzelony nad Francją wrócił do Anglii przez Hiszpanię. Odznaczony Virtuti Militari V kl, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym i Distinguished Flying Cross

Trzeci rząd (od lewej):

• Gadus Romuald (1919-1941) walczył w kampanii francuskiej, służył w 316 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony Medalem Lotniczym.

• Zajdel Stanisław (1915-1944) służył w 309 Dywizjonie Myśliwskim, odznaczony dwukrotnie Medalem Lotniczym.

• Mickiewicz Donat (1917-2003) służył w 306, 302 i 308 Dywizjonie myśliwskim. Odznaczony Virtuti Militari V kl, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym i Distinguished Flying Cross.

• Szymankiewicz Jerzy Mieczysław (1918-2003) służył w 316, 302 i 317 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony Virtuti Militari V kl, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, trzykrotnie Medalem Lotniczym, Odznaką za Rany i Kontuzję oraz Distinguished Flying Cross.

• Sporny Antoni (1918-1942) służył w 106 Dywizjonie Bombowym, odznaczony Medalem Lotniczym.

Czwarty rząd (od lewej):

• Formas Franciszek (1919-1987) służył w 306 Dywizjonie Myśliwskim.

• Blok Stanisław Józef (1916-1994) służył w 56, 315, 164 i 505 Dywizjonie Myśliwskim, zestrzelił 5 samolotów. Odznaczony Virtuti Militari V kl, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, czterokrotnie Medalem Lotniczym i Distinguished Flying Cross.

• Samp Bernard (1918-1941) służył w 605 Dywizjonie Myśliwskim.

• Szelestowski Mirosław (1918-2006) służył w 303 Dywizjonie Myśliwskim, zestrzelił 2 samoloty. Odznaczony Virtuti Militari V kl, trzykrotnie Krzyżem Walecznych i dwukrotnie Medalem Lotniczym.

• Malczewski Eugeniusz Ludwik (1919-1972) służył w 605, 315, 504 i 164 Dywizjonie Myśliwskim. Zestrzelił 1 samoloty, odznaczony Virtuti Militari V kl, trzykrotnie Krzyżem Walecznych i dwukrotnie Medalem Lotniczym.

• Franczak Aleksander Stanisław (1917-2006) służył w 258 i 306 Dywizjonie Myśliwskim, został zestrzelony nad Francją. Odznaczony Krzyżem Walecznych i Medalem Lotniczym.

• Karaszewski Kazimierz (1918-1996) służył w 317 i 309 Dywizjonie Myśliwskim. Współautor projektu sztandaru Polskich Spił Powietrznych, odznaczony trzykrotnie Medalem Lotniczym.

• Pytlak Tadeusz Włodzimierz(1919-1941) służył w 607 i 302 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony Medalem Lotniczym.

• Wojda Zbigniew Adam (1918-2009) służył w 303 Dywizjonie Myśliwskim. Współautor projektu sztandaru Polskich Sił Powietrznych, odznaczony Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym oraz Odznaką za Rany i Kontuzje.

• Kropiwnicki Eugeniusz (1919-1941) służył w 258 i 302 Dywizjonie Myśliwskim, odznaczony Medalem Lotniczym.

• Niżyński Jerzy (1920-1941) zginął podczas szkolenia w Wielkiej Brytanii. Odznaczony Medalem Lotniczym.

 

Piąty rząd (od lewej):

• Jaworski Edward (1920-2012) służył w 605, 315, 317, 302 i 308 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony Virtuti Militari V kl, trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczy, oraz Distinguished Flying Cross.

• Leśniewski Mieczysław (1918-1940) zginął w trakcie przeszkolenia we Francji.

• Polak Jerzy (1918-2007) służył w 308, ,306, 41, 315 i 309 Dywizjonie Myśliwskim. Zestrzelił 2 i 1/3 samolotu. Odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych i czterokrotnie Medalem Lotniczym.

• Gęca Bolesław (1917-1944) służył w 316 i 164 Dywizjonie Myśliwskim. Zestrzelony nad Francją powrócił przez Hiszpanię do Wielkiej Brytanii. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami oraz trzykrotnie Medalem Lotniczym.

• Baran Stefan (1916-1997) służył w 303 i 317 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony dwukrotnie Krzyżem Walecznych i Medalem Lotniczym.

• Wlazło Aleksander (1919-2012) służył w 316 Dywizjonie Myśliwskim. Odznaczony trzykrotnie Medalem Lotniczym.

• Dąbrowski Roman Piotr (1918-1982) służył w 607, 306 i 243 Dywizjonie Myśliwskim. 


"Księga lotników polskich..." O. Cumft, H.K. Kujawa    
"Ku czci..." Zbiorowa    
"Polskie Siły Powietrzne..." T.J. i Anna Krzystek    
Bernard Buchwald

niedziela, 13 października 2024

Zaproszenie: Odsłonięcie Tablicy Pamiątkowej w Llanelli

 

Szanowni Państwo

Polsko-Walijski Komitet "Reach for the Skies" serdecznie zaprasza na odsłonięcie tablicy pamiątkowej upamiętniającej naszych rodaków poległych na służbie w Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii oraz w Royal Air Force w latach 1940-1947.   

Reach for the Skies - The Llanelli Polish War Memorial to inicjatywa społeczności polsko- walijskiej, całkowicie finansowana z publicznej zbiórki.  Tablica poświęcona Polakom będzie integralną częścią pomnika upamiętniającego ofiary konfliktów zbrojnych ma świecie. Llanelli War Memorial, to trwały symbol wdzięczności dla tych, którzy polegli w walce. Upamiętni tych, których ostatnim miejscem spoczynku jest hrabstwo Carmarthenshire w południowej Walii.

Szczegóły wydarzenia:

Data: niedziela, 3 listopada 2024 r.

Godziny:

11:00: Uroczysta msza w języku polskim i angielskim w Kościele Rzymskokatolickim pw. Naszej Pani Królowej Pokoju: Waunlanyrafon, Llanelli SA15 3AB

12:30: Uroczystość odsłonięcia Polskiego Pomnika Wojennego: Ogrody Ratusza, Llanelli SA15 3AP

Po uroczystości: spotkanie w gronie polsko-walijskim oraz skromny poczęstunek.

Byłoby nam niezmiernie miło, gdyby mogli Państwo zaszczycili nas swoja obecnością.


 Invitation: Unveiling of the Polish War Memorial

 

Dear Sir/ Madame

The  Polish- Welsh “Reach for the Skies’’ Committee cordially invites you to the Unveiling of the Polish War Memorial- in memory of polish pilots killed in action in ww2.



Service and Unveiling of the Memorial Ceremony on Sunday, 3th November  2024, followed by refreshments.

11:00 Mass in Polish and English at Our Lady Queen of Peace Roman Catholic Church: Waunlanyrafon, Llanelli SA15 3AB

12:30 Unveiling of the Polish War Memorial Ceremony: Town Hall Gardens, Llanelli SA15 3AP 

Followed by networking and refreshments at  Catholic Church Hall

We would be delighted if you could join us at the service, the unveiling and the reception.

Looking forward to hearing from you.

 

Kind regards

The  Polish- Welsh “Reach for the Skies’’ Committee

 


niedziela, 22 września 2024

Llanelli- Polish War Memorial

 

W ramach inicjatywy lokalnej społeczności hrabstwa Carmarthenshire przygotowania do wmurowania tablicy pamiątkowej  weszły w kolejną fazę.

Tablica będzie upamiętnić ośmiu polskich lotników, którzy polegli na służbie podczas II wojny światowej. Miejscem ich wiecznego spoczynku jest nasze hrabstwo.

Ustalenia i długie dyskusje...
wkroczyliśmy w najważniejszą 
i zarazem najbardziej stresującą 
część naszego projektu. 

Zbiórkę pieniędzy rozpoczęto w maju tego roku. Finał akcji miał miejsce 2 czerwca; dokładnie w 83 rocznicę śmierci Bohdana Andersa porucznika Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, pilota dywizjonu 316 „Warszawskiego”- jedynego jaki uformował się w Walii.

Kampanię zbiórki funduszy, której celem było zgromadzenie środków na realizację projektu, przeprowadził komitet, w skład którego weszli zarówno Polacy jak i rodowici mieszkańcy miasta  i hrabstwa.

Zarówno moja skromna osoba i każdy z członków Stowarzyszenia Polskich Dziennikarzy i Pisarzy w Walii „Dialog” oraz młodzież z Akademii Młodych Dziennikarzy, mieliśmy zaszczyt uczestniczyć w każdej fazie przygotowań. Teraz jesteśmy na etapie, chyba najbardziej stresującym, przygotowania merytorycznego- projektu memoriału, współpracy z rodzinami poległych oraz ekspertami, którzy podjęli się wykonania tego dzieła. Wszystkie zebrane do tej pory informacje  stanowią podstawę do dalszych badań i przygotowania w przyszłości wystawy tematycznej.

Publiczna zbiórka to nie tylko pieniądze, które zdecydowanie wpłyną na realizację tego projektu. To także promocja pozytywnego wizerunku Polski i Polaków w Walii.

Przez lata Polska była oddzielona od Europy i świata żelazną kurtyną. Propaganda sowiecka skrzywiła postrzeganie Polski jako niepodległego kraju, który zmagał się z wyjątkowo trudną i bolesną historią. Walijczycy ze swoim doświadczeniem historycznym doskonale to rozumieją. Niestety edukacja w zakresie historii drugiej wojny światowej jest niekompletna w Walii. Do dzisiaj jasno nie wytłumaczył dlaczego Polaków zabrakło 8 czerwca 1946 roku w londyńskiej paradzie zwycięstwa. Wciąż  mało mówi się o lokalnej historii, tutaj w Carmarthenshire;  życiu cywilów podczas II wojny światowej i kontaktach z naszymi bohaterami z dywizjonu "warszawskiego". 

Ci, którzy cos wiedzieli, najczęściej te wiedzę zabrali do grobu. A ci, którzy mogli coś usłyszeć od rodziców- milczą. Cierpliwie staram się namawiać ich do rozmów, które posłużą do uzupełnienia historii dywizjonu.

Razem z Cllr Rob Evans emerytowanym 
żołnierzem RAF i sprawca tego 
zamieszania, na kilka chwil przed
oficjalną zbiórką funduszy 
2-06-202
fot. Paulina Czubatka 



 
Temat tablicy upamiętniającej Polskich lotników w Walii w przestrzeni publicznej pojawiał się od ponad dwóch dekad. Po upadku komunizmu w Europie Wschodniej, do głosu doszli historycy, archiwiści, a także politycy, którzy historię stosunków brytyjsko -polskich musieli porządkować na nowo. Lokalny społecznik, Cllr Stefan Chrinowsky, z pochodzenia kresowiak,  wieloletni opiekun polskich mogił w Pembrey,  opiekował się  grobami Polaków od lat- 50-ych. Głośno podkreślał  ich wkład w walce o wolną Europę. W latach dwutysięcznych marzenie jego i innych Polaków ze "starej emigracji' się spełniło. Dzięki staraniom pana Stefana oraz Haliny Ashley fundatorki Stowarzyszenia Współpracy Polsko-Walijskiej i lokalnej "młodej" Polonii   przeprowadzano cykliczne, oficjalne uroczyści  patriotyczne, podkreślając wyjątkowość naszej historii w Walii.

Przez 18 lat mojego życia w Walii mam zaszczyt obserwować, fotografować i dokumentować życie zarówno starej jak i nowej emigracji w Południowej Walii. Długie rozmowy z „lokalsami”, często jedynie skrawki anegdot, po latach układają się w większą całość.

Tablica pamiątkowa, która będzie integralną częścią pomnika Pamięci w Llanelli, jest zaledwie pierwszym etapem większego planu aby godnie uczcić pamięć polskich lotników w Carmarthenshire. Nieopowiedziana do tej pory historia, jak najszybciej powinna dotrzeć do młodej Polonii i Walijczyków.

Agnieszka Raduj-Turko

fot. archiwum prywatne

środa, 14 sierpnia 2024

Juliusz Artur Frey


 
10 sierpnia  1941 roku z dywizjonu 316 odchodzi Juliusz Frey. 

    Właściwie Juliusz Artur Frey. Urodził się 14 lipca 1907 roku w Oparach[1]. Syn Juliusza i Otylii. Ojciec był dzierżawcą dóbr. Jego życiorys pojawiający  się w różnych publikacjach jednoznacznie pomijane są lata edukacji wczesnej.  Jednak w ostatnich miesiącach w sieci wypłynęła kopia życiorysu spisanego ręcznie  przez  Juliusza Freya z listu do państwa Jaklińskich. W dokumencie Frey przyznaje; „do szkół powszechnych nie uczęszczałem, uczyłem się prywatnie (1914/19)” [2].
Wynika więc,  że w jego edukację wczesnoszkolną zaangażowani byli guwernanci i prywatni nauczyciele, co może wskazywać na dostani poziom życia rodziny.  Następnie uczęszczał do prywatnych szkół w Drohobyczu, Samborze i Stryju. Siódmą klasę powtarzał[3]

W 1930 roku ukończył Szkołę Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie na 10 pozycji, co dawało mu prawo wyboru jednostki. Zdecydował się na 6 pułk lotniczy we Lwowie. Otrzymał przydział do 62 eskadry liniowej.
Ponieważ rok 1930 rok należał do obserwatorów (  w roczniku ’30 SPL szkolono tylko obserwatorów) dlatego Juliusz Frey dopiero rok później  w 1931 roku ukończył podstawowy kurs pilotażu, a w ’32 przeszedł kurs pilotażu wyższego.  
Następnie rozpoczął pracę jako instruktor w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. Jesienią 1937 roku został przeniesiony do 1 pułku lotniczego w Warszawie i przydzielony do 114 eskadry myśliwskiej.  W listopadzie został pełniącym obowiązki dowódcy eskadry.  Rok później po awansie  już oficjalnie objął zwierzchnictwo 114 eskadry.
W owym czasie 114 przebywała na ćwiczeniach ogniowych na Pomorzu i uczestniczyła w największych w tamtym okresie czasu manewrach oddziałów wojsk lądowych oraz lotnictwa wojskowego. 
W marcu 1938 roku Juliusz Frey został mianowany na stopień kapitana. 3 listopada 1938 objął dowództwo 114 eskadry. Wraz ze swoimi kompanami m.in z Aleksandrem Gabszewiczem otrzymali przeniesienie na lotnisko Porubanek. Zadanie jakim się zajmowali ówcześnie, to ćwiczebne loty w szyku wzdłuż polsko-litewskiej granicy. W  czerwcu 1938 powrócili na lotnisko macierzyste, na Okęcie.
Pod koniec lata 1938,  we wrześniu eskadra odesłana została na Wołyń. Tam ponownie Frey jako p/O dowódcy uczestniczył w manewrach wojsk lądowych i lotnictwa.
Atmosfera w kraju od początku 1939 był wyjątkowo nerwowa. Hitler nie ustawał w zastraszaniu, manipulowaniu, szpiegowaniu, dezinformacji i podburzaniu i dzieleniu ludzi. Luftwaffe regularnie przekraczało granice kraju i wlatywało w przestrzeń powietrzną Polski. Polscy lotnicy niemalże każdego dnia podrywali swoje maszyny.
W maju 1939 roku każdy pilot obowiązkowo przeszedł skrócony program szklenia  ogniowego. Do Polskiego wojska regularnie powołania  w trybie przyśpieszonym otrzymali  rezerwiści. Szkolenia obejmowały już każdy dział służby na wypadek wojny. Do jednostek zaczęli stawiać się inżynierowie, mechanicy, konserwatorzy etc. Do 114 eskadry myśliwskiej przydzielono m.in. absolwentów Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie oraz Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy i Krośnie.   Były to wysoce cenione placówki, które w każdym roczniku wypuszczały świetnie przygotowanych do pracy w wojsku absolwentów.
Wśród nich był m.in. Michał Cwynar, który ukończył w/w Szkołę Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy w 1933 roku jako mechanik lotniczy. Miłość do latania zwyciężyła i zaraz potem przeszedł pierwsze kursy pilotażu. Do ekipy Freya dołączył już jako pilot w 1937 roku, a kilka lat później, już na emigracji trafił do 316 Dywizjonu Myśliwskiego „Warszawskiego”.  
Mobilizacja w eskadrze przyszła rozkazem w dniach 23 i 24 sierpnia. Trzy dni później rzutem kołowym 27 sierpnia cześć dywizjonu przemieściła się na lotnisko polowe w Poniatowie[4].
Reszta rzutem  powietrznym zjawiła się wieczorem 29 sierpnia.  Kwaterunek otrzymali w budynkach dworu Poniatów.  Samoloty, zapasy  paliwa, broń i amunicja, podręczny warsztat ukryto i  zamaskowano na linii lasu. Tam także postawiono namiot spełniający zadanie  prowizorycznego  centrum dowodzenia i łączności. W Poniatowie wówczas zameldowało się  48 lotników i setka innych żołnierzy, inżynierów i specjalistów, bez których żaden dywizjon nie funkcjonowałby sprawnie. Obok 114 Eskadry Myśliwskiej startowały stamtąd samoloty 113 i 123 Eskadry Myśliwskiej. Razem dysponowano 32 maszynami  typu PZL P.11 i PZL P.7. W takich warunkach zastała ich wojna. 114 eskadra myśliwska weszła w składzie IV/1 dywizjonu myśliwskiego Brygady Pościgowej.
Kampania wrześniowa
Z 31 sierpnia na 1 września 1939 mało kto spal spokojnie. Przed siódmą rano, około 6:50 zasygnalizowano alarm bojowy. Kilka chwil potem w niebo wzbiły się pierwsze maszyny. W tym dniu pierwszego polskiego zestrzelenia niemieckiej maszyny dokonał por. Aleksander Gabszewicz, który dwa lata później na lotnisku w Pembrey przyczyni się do narodzin Dywizjonu 316- jedynego, jaki narodzi się Walii.
Przez siedemnaście dni wojny Frey walczył jako dowódca eskadry w składzie Brygady Pościgowej. W tym czasie zestrzelił He 111 (pierwszego dnia wojny), a 6 września zniszczył (współudział) Henschla Hs 126.

W dniu wkroczenia wojsk sowieckich do Polski 17 września, jak setki innych pilotów na mocy rozkazu wraz z eskadrą przekroczył rumuńską granicę. Kierunkiem była Francja. Po przybyciu do bazy lotniczej we Francji- Lyon-Bron wcielono go do dywizjonu 1/145. Objął stanowisko dowódcy II eskadry. Francja nie okazała się finalną destynacją jak wielu Polaków wówczas sobie zakładało. Zła sytuacja na froncie spowodowała, że bez sukcesów w obronie galijskiego nieba już 13 czerwca 1940 r. otrzymał rozkaz odbycia stażu i przeszkolenia na nowym typie samolotów. Do wyjazdu nie doszło. 19 czerwca 1940 roku z portu La Rochelle wraz z całą eskadrą zostali ewakuowani do Anglii. przy rejestracji Frey otrzymał numer służbowy P-0322.
Grupowe zdjęcie pilotów dywizjonu, od prawej siedzą: ppor. A. Żukowski, ppor. E. Fiedorczuk, kpt. J. Frey, por. T. Czerwiński; od prawej stoją: ppor. C. Główczyński, ppor. M. Łukaszewicz, ppor. J. Czerniak, ppor. L. Jaugsch oraz por. Z. Zadroziński.



Pobyt w bazie w Blackpool, wydawał się trwać wieki. Aż w końcu 11 października 1940 roku przyszedł rozkaz i przydział do 607 dywizjonu (wówczas stacjonującego na lotnisku Turnhouse). Miesiąc później Frey dołącza do swoich, 12 listopada 1940 r. zostaje przeniesiony do polskiego dywizjonu 303 przebywającego w Leconfield.

19 lutego 1941  na mocy rozkazu o sformowaniu nowego, polskiego dywizjonu skierowano go do Pembrey, gdzie  współorganizował nowy, polski dywizjon myśliwski (316 „Warszawskiego”). 

W na lotnisku w Pembrey w Walii zameldował się w sobotę  22 lutego. Wraz z nim przybyli: kap. pil. Wieńczysław Barański (z 113 eskadry) por. pilot Aleksander Gabszewicz (114 eskadra) i por. Tadeusz Sawicz (114)[5]. Najlepsi z najlepszych. Młodzi, energiczni, kompleksowo wykształceni i mimo młodego wieku już tak bardzo doświadczeni. 




Do czerwca z walijskiego lotniska misje naszych pilotów skupiały  się głównie na patrolowaniu Morza Irlandzkiego i Zatoki Bristolskiej.  Dopiero po zmianie lotniska  i przeprowadzce do Colerne, dywizjon 316 poczuł, że zaczyna drugie życie. Wreszcie nadszedł czas, że rozpoczęto loty nad okupowana przez Hitlera Francję i nie były już to loty patrolowe ale ofensywa i loty bojowe,  na które „Warszawiacy” czekali od kilku miesięcy.

kap. Juliusz Frey
siedzi na leżaku drugi od prawej
Lotnisko w Pembrey, wiosna 1941r. 

Po kilku dniach, w których nic ciekawego się nie działo poza intensywnym szkoleniem i lotami treningowymi, dywizjon ponownie wyprawia się nad Francję a było to 24 lipca. Samoloty Polaków jako  osłona bombowców tego dnia leciały nie bezpośrednio jak to było w zwyczaju ale nieco wyżej (8000 stóp) ponad nimi. Misja na ten dzień była doprowadzić bombowce bezpiecznie nad cel – nad niemieckie okręty wojenne „Sharnhorst" i „Gneisenau" zacumowane we francuskim porcie Brest. W owym czasie dało się już  wyczuwać  dotkliwe straty po stronie niemieckiej. Messerschmitty nie były już tak chętnie podrywane na każdym kroku,  kiedy pojawiały się myśliwce, posyłano je, dopiero kiedy pojawiały się wraz z  bombowcami. Zestrzelenie jednego bombowca dawało więcej korzyści niż marnowanie amunicji na zwinne myśliwce. Po wykonaniu perfekcyjnie swojego zadania, bombowce RAF-u wracały na swoje pozycje i ulokowały się pod  Hurricanami 316-go, który zaczął zajmować nad nimi pozycje obronne. W niewytłumaczalny dla Polaków sposób trzy Messerschmitty wroga wmieszały się  w ich szyk. Ale atak nie następował, po prostu leciały  w luźnym zgrupowaniu. „ Niemcy albo wzięli nas za swoich, albo w sposób zuchwały chcieli z tej pozycji zaatakować bombowce. Cokolwiek kierowało ich postępowaniem, kazało się dla nich pechowe.  316 zaatakował; jeden „Messer" został zestrzelony, a drugi uznany za zestrzelonego prawdopodobnie zaliczono 1-1-0. Autorami zwycięstwa byli mjr Frey i por. Gabszewicz.” Tak to opisywał Bernard Buchald. Natomiast nie omieszkał w swojej dbałości o szczegóły spisać relacji samego mjr. Freya, która brzmiała mniej więcej tak:
„Gdy na mój rozkaz 316 zaczął przemieszczać swe szyki celem zajścia pozycji nad »przepiórkami«, przez krótką chwilę samoloty nasze widziałem pod słońce. Wydawało mi się, że jakoś się dziwnie pomnożyły. Sądziłem, że może Spitfire'y z angielskiego dywizjonu najwyższej osłony (top cover) przyłączyły się do nas. Temu samemu złudzeniu, jak się późnij okazało, ulegli inni piloci dywizjonu. W pewnej chwili zakrętu w czasie tego przemieszczania jakiś dziwny Spitfire znalazł się jakieś 60 metrów ode mnie. I wtedy... ależ to Messerschmitt! W tym samym widocznie momencie wszyscy równocześnie zorientowali się w sytuacji - nasi, że te rzekome Spitfire'y to Messerschmitty, a Niemcy, że to nie ich maszyny, tylko Hurricane'y. Nastąpił niesamowity mętlik w powietrzu: „szkopy’’ chciały zwiać, a wszyscy nasi chcieli ich zestrzelić. Nie obyło się oczywiście bez wzajemnego sobie przeszkadzania, z czego jeden „Szkop” skorzystał i udało mu się w tym zamieszaniu umknąć. Dwaj pozostali nie mieli tego szczęścia. Do jednego przyczepiłem się ja, do drugiego Olek. Mego zaatakowałem i otworzyłem ogień z około 150 metrów. Dwie serie starczyły, aby się pięknie zapalił. Olkowy dymił jak lokomotywa, ale uszedł”.
Juliusz Frey z 316 Dywizjonu Myśliwskiego odchodzi 10 sierpnia 1941 r. objął stanowisko dowódcy dywizjonu treningowego w 16 Szkole Pilotażu Podstawowego w Newton. Kolejne lata to głównie delegacje na szereg szkoleń. W marcu ,42  przechodzi kurs instruktorski, w listopadzie listopada rozpoczął przeszkolenie na samolotach Mosquito, w 51 Jednostki Szkolenia Operacyjnego w Cranfield. Rok później 17 marca 1943 roku rozpoczął służbę w kanadyjskim 418. dywizjonie myśliwców nocnych.
Do Blackpool wraca tuz przed Sylwestrem 1943 roku. Od tej chwili pracuje za biurkiem jako oficer sztabowy. W sierpniu 1944 roku, kiedy Warszawa staje do walki (Wybucha Powstanie Warszawskie) Frey zostaje przeniesiony do Dowództwa Obrony Powietrznej Wielkiej Brytanii, zaś w grudniu – do brytyjskiego Dowództwa Lotnictwa Myśliwskiego.
 Wojsko opuszcza w  1946 roku. Wyemigrował do Kanady, gdzie mieszkał do końca swojego życia. Zmarł 30 marca 1991 roku. .
Juliusz Frey otrzymał m.in. Krzyż Walecznych oraz Distinguished Flying Cross (DFC), które są przyznawane za wyjątkową odwagę i zasługi bojowe.
 

[1] Opary (ukr. Опори) – wieś na Ukrainie, w obwodzie lwowskim, w rejonie drohobyckim, nad rzeką Lutyczyna. Do  1945 były to ziemie Rzeczpospolitej (województwo lwowskie, powiat Drohobycz, gmina Medenica, 18 km na północny wschód od Drohobycza).
[2] Scan życiorysu Juliusza Freya
[3] j/w
[4]  https://pl.wikipedia.org/wiki/Lotnisko_polowe_Poniatów
[5] Autor: Agnieszka Raduj-Turko https://dywizjon316.blogspot.com/search/label/Juliusz%20Frey


fot. https://www.polishairforce.pl/
Lista Krzystka
kronika Dywizjonu 316
Archwa i kopie;  Bernard Buchwald

czwartek, 1 sierpnia 2024

80-ta rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego



Wszyscy, którzy rozpoczęli walkę, wiedzieli, że idą na pewną śmierć.
Pozostali zazdrościli poległym. Nadziemska siła rozpromieniła serca.
Antoni Chruściel „Monter".

Cześć i chwała Bohaterom 






 

Polish Heritage Days 2026

  Podczas tegorocznego Wales National Armed Forces Day miałam okazję przygotować materiały historyczne z okazji 85. rocznicy powstania Dyw...